Makijaż za -50 %, czyli Rossmannowe szaleństwo

Promocja w Rossmannie.

Czy ty też, na to hasło dostajesz białej gorączki, skóry gąsiora i zacierasz ręce, że ojj BEDZIE SIĘ DZIAŁO? Nowe zabaweczki potrzebują miejsca w swoim nowym domku, prawda? Jeżeli też tak myślisz to zbijmy sobie piątkę. Makijaż, czas start.

Ależ oczywiście, że mówię sobie po co? Masz już tego trochę VAJOLETA! No dobra, trochę więcej niż trochę 😀 Szybko więc kalkulujesz w głowie, że przecież z kosmetykami, jak z butami. Nie można ich mieć za dużo.

Niedawno skończyła się wspomniana i wyczekiwana promocja w Rossmannie. -55% z aplikacją, to jest coś, co było by grzechem, gdyby się z tego nie skorzystało. Obiecałam sobie, że pójdę tylko raz. I prawie mi się udało bo później byłam tylko jeszcze jeden i… jeszcze jeden. No… trzy razy, to na prawdę super wynik!

(Jak na mnie 😉 )

Promocja w Rossmannie

Zdobycze.

Co się sprawdziło? Podzielę produkty na takie same lub podobne jeżeli chodzi o ich funkcję, jaką spełniają na twarzy. Następnie wyłonię z nich zwycięzcę w danej kategorii. Na pierwszy ogień pójdą BAZY.

Pierwszą jest lekka baza, wyrównująca koloryt z Bielendy (Bielenda, Make-up Academie, Pearl Base, Baza pod makijaż z efektem poprawy kolorytu). Jej pierwszeństwo nie jest tu przypadkowe, ponieważ to po nią automatycznie sięgam, kiedy przychodzi chwila by zacząć makijaż. Baza, faktycznie jest lekka, nieznacznie lepiąca, przez co całkiem fajnie trzyma się na niej podkład. Wartością dodaną z pewnością jest to, że jest to kolejna dawka nawilżenia dla mojej skóry, po rutynowej pielęgnacji. Nie mogę nie wspomnieć o jej wyglądzie bo jest po prostu urocza. Perłom zamkniętym w szkle mówimy głośne „Awww”, haszztag LOVE. Piękna rzecz na toaletce.

Opis producenta

Żelowo-perłowa baza pod makijaż to idealny sposób na uatrakcyjnienie wyglądu szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku cery, przy jednoczesnym podniesieniu jej poziomu nawilżenia. Inteligentny dozownik rozbija kapsułki zawieszone w żelu i zmienia je w aksamitną bazę pod makijaż, która idealnie dopasowuje się do skóry. Różowa perła wizualnie poprawia wygląd i koloryt naskórka, delikatnie go rozświetla i nadaje cerze promienny, dziewczęcy blask. Błyszczące pigmenty rozświetlające tworzą na skórze subtelną mgiełkę, która daje dyskretny i naturalny efekt zadbanej skóry. Baza jest bardzo lekka, nie klei się, szybko się wchłania.

 

Kolejny produkt to baza minimalizująca pory z maybelline (Maybelline, Master primer, baza pod makijaż, zmniejszająca widoczność porów). Słyszałam duże ochy i achy na jej temat ale nie do końca ten entuzjazm podzielam. Mam natomiast na nią wypracowany sposób, gdzie po prostu „daje radę” ale nic więcej. Nie zauważyłam obiecanego przez producenta efektu. Może nieznacznie. Zauważyłam natomiast, że podkład zachowuje się, jakby ważył się na nosie. Nie najlepiej wygląda na czole, gdzie tych porów w moim przypadku jest mniej. Zrezygnowałam więc z niektórych stref na mojej twarzy, by uzyskać optymalny efekt. Używam jej tylko na policzkach, na wewnętrznej stronie. Blisko nosa, ale na sam nos już jej nie nakładam. Podobnie omijam też linie uśmiechu, gdzie zauważyłam zbieranie się podkładu, kiedy baza tam jest.

Opis producenta

MAYBELLINE MASTER PRIME PORE MINIMIZE BAZA MINIMALIZUJĄCA PORY Master Prime – PORE MINIMIZING PRIMER marki MAYBELLINE. Baza pod makijaż. Doskonale minimalizuje widoczność porów, a także wyrównuje powierzchnię skóry i przygotowuje ją do nałożenia podkładu.

 

Kolejne dwie bazy, to wg. mnie siostrzane egzemplarze od Lovely. 

Pierwsza, Lovely, 1 Step Primer Pore Minimizer (Baza pod makijaż zwężająca pory). Tutaj będzie krótko i na temat. Zmatowienie? Widoczne. Wygładzenie? Lekko widoczne. Zmniejszenie porów? Bardzo takie sobie z przewagą na „bez różnicy”…

Opis producenta

Baza pod podkład minimalizująca widoczność rozszerzonych porów. Przedłuża trwałość makijażu. Bez parabenów i substancji zapachowych

 

Druga, Lovely, 1 Step Primer Matte All Day Long (Baza pod makijaż matująca). Jak dla mnie ma bardzo podobny efekt działania, jak ta pierwsza. Mam wrażenie, że jest tylko w innych opakowaniach. Co za tym idzie, nie będę się powtarzać. Opis powyżej 🙂

Opis producenta

Matująca baza pod podkład z glinką i ekstraktem z zielonej herbaty. Idealna dla skóry mieszanej i tłustej. Przedłuża trwałość podkładu i pozostawia skórę matową przez cały dzień. Formula Oil Free i Paraben Free.

 

Bronzery

Produkty, o których teraz powiem, będą już bardziej trafione. Na tapetę bierzemy tym razem bronzery.

I tym sposobem, o obu nie mogę powiedzieć nic złego.

Pierwszy to bronzer z Lovely. Piękna, słodka z wyglądu czekoladka, w kolorze kawy z mlekiem (na opakowaniu to medium milky chocolate ). Nie robi plam. Łatwo się aplikuje i rozciera. Ciężko z nim przesadzić, co na pewno jest atutem dla osób o mniej delikatnej ręce 🙂 I faktycznie, lekko i przyjemnie pachnie. Ja jestem bardzo na tak!

Bronzer Lovely

Opis producenta

Czekoladowy, matowy puder brązujący do twarzy i ciała z ekstraktem z nasion kakao. Zapewnia efekt naturalnej opalenizny. Pielęgnuje skórę twarzy i maskuje niedoskonałości. Bardzo drobno zmikronizowane pigmenty gwarantują komfortową i równomierną aplikację. Formuła zawiera NANOCACAO o działaniu głęboko relaksującym, które w połączeniu z przyjemnym czekoladowym zapachem sprawia, że stosowanie tego pudru jest czystą przyjemnością.

 

Drugi wybranek to gagatek od Wibo, Beach Cruiser, perfumowany bronzer do twarzy i ciała, nr 03 Praline. Jego gramatura to jest jakiś kosmos. 22g, gdzie w przypadku Lovely to 9 g. No będę go mieć chyba do końca życia, a nawet trochę po.

Pigmentacja fenomenalna. Mam najciemniejszy odcień, bo nr 3 lecz da się z nim pracować. No taki wpadł mi i w ręce, i w oko. Co prawda, nie wybacza już tak łatwo jak wyżej wspomniana czekoladka. Trzeba po prostu delikatnie „dziubać” w niego pędzlem i stopniowo dokładać jeżeli istnieje taka potrzeba.

Nie ukrywam, że na początku nie polubiliśmy się. Miałam wrażenie, że robi plamy i trudno go rozetrzeć. Później zorientowałam się, że wina leży w bazie (tej z maybelline) a z samym bronzerem pracuje się bardzo przyzwoicie. Także, jak ktoś jest maniakiem bronzerów to nie wyobrażam sobie, żeby go nie wypróbował.

Bronzer Wibo

Opis producenta

Beach Cruiser 03 Praline marki Wibo, to idealnie gładki, intensywnie napigmentowany bronzer z minerałami dającymi efekt Soft-Focus.

Doskonale nadaje się do konturowania, idealnie się blenduje. Jego kremowa konsystencja nadaje naturalny kolor skóry muśniętej słońcem.

Eyeliner

W moje ręce trafiły najpierw dwa eyelinery, znów od Wibo i Lovely. Choć nie mogłam zasnąć bez posiadania trzeciego, którego początkowo nie mogłam dostać, tym razem z Eveline. Na całe szczęście, za którymś razem trafiliśmy na siebie i tu zaczęła się miłość.

Lovely, Eye Liner Matt w ogóle mi się nie sprawdził. Ma bardzo średnią pigmentację. Przebija, prześwituje. Trochę trzeba się „namachać’, żeby ładnie wyglądał. W ciągu dnia zdarza się, że się kruszy, czy rozmazuje. po zakupie dopiero oświeciło mnie, że mam takie dwa ale w innych kolorach i ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Smuteczek.

Wibo, eyeliner, czarny, to kolejne pudło w moich zakupowych igraszkach. Działa bardzo podobnie do Lovely. No może mniej się rozmazuje. Zdecydowanie są lepsze produkty na rynku.
Jednym z nich jest mój poszukiwany wybraniec Eveline, Celebrities Eyeliner, wodoodporna konturówka do oczu, w kolorze czarnym rzecz jasna. I to jest cudeńko, o jakie mi chodziło. Nie bez powodu w internecie jest o nim głośno. Całkowicie zasługuje na szum jaki wokół niego panuje. Ma ładne krycie, długo się trzyma, posiada wygodny i precyzyjny pędzelek.
Wszystkie eyelinery, o których piszę są mniej więcej w tych samych cenach. Bardzo tanie z resztą, ok. 10 zł. Zwycięzka natomiast jest tylko jeden 🙂
Eyeliner

Mgiełki utrwalające makijaż

Bielenda, Make-Up Academie, mgiełka do utrwalania makijażu, Fixer mist. 

Bardzo fajny produkt. Działa delikatnie ale spełnia swoją funkcję. Śmiało mogę ją polecić dalej. Przyjemne zwieńczenie makijażu.

Opis producenta

Fixer Mgiełka do utrwalania makijażu na wiele godzin utrzymuje make-up w nienagannym stanie, zachowuje właściwe kolory i długotrwały mat. Cera pokryta delikatną transparentną powłoką zabezpieczona jest przed niekorzystnymi warunkami zewnętrznymi (np. pot, upał, deszcz), rozmazywaniem i ścieraniem – sprawdza się w sytuacjach, w których makijaż musi pozostać nienaruszony na długi czas.

Mgiełka błyskawicznie wysycha, nie zostawia na skórze tłustej warstwy, a jedynie transparentny ochronny film. Bardzo dobrze zmywa się klasycznymi środkami do demakijażu.

Wibo, utrwalacz do makijażu, Fixing Spray

Ta mgiełka w starciu z poprzednią trochę wychodzi na prowadzenie. Mam wrażenie, że ma solidniej utrwala makijaż. Opakowanie jest poręcze, bardzo „torebkowo-kosmetyczne”. W ogóle mam wrażenie, że Wibo z Lovely poszli po jakiś rozum do głowy 🙂 i całkiem nieźle zaczęli sobie radzić na rynku.  Robią ostatnio naprawdę bardzo dobre jakościowo rzeczy.

Opis producenta

Utrwalacz do makijażu twarzy w postaci niewidocznej mgiełki. Zabezpiecza makijaż przed ścieraniem i rozmazywaniem, tworzy niewidoczną warstwę ochronną zachowując świeżość i idealny wygląd makijażu nawet do 24h.

Makijaż. Mgiełka

Korektory

Rzutem na taśmę pod lupę trafią jeszcze korektory. Tutaj jednak nikt nie przegra. Oby dwa to „urodzeni”, czy tam wyprodukowani zwycięzcy.

Maybelline, The Eraser Eye, korektor, nr 01 Light. Odkąd w sieci zawrzało na jakiego temat, nie miałam wyjścia. Ani ja, ani on. Ja musiałam go mieć w swoim posiadaniu. On, po prostu musiał być mój. I nie poprę komentarzy, że aplikacja mogłaby być inna. Bo niehigienicznie, bo coś tam. Dla mnie ta mini gąbeczka jest całkiem ok. Sprawia mi totalną frajdę nakładanie produktu w takiej formie. Ładnie kryje, super się wtłacza. Może ciut ciemnieje ale to też wybaczam. Zdecydowanie must have naszej kosmetyczki!

Opis producenta

Multizadaniowy korektor do twarzy, który ukrywa niedoskonałości, cienie pod oczami, nie wchodząc w zmarszczki. Nietypowy aplikator w postaci gąbeczki pozwala idealnie rozprowadzić formułę.

 

Lovely, Liquid Camouflage, intensywnie kryjący kamuflaż do twarzy. Korektor swoim opakowaniem bardzo przypomina wcześniejsze bazy, tej samej firmy. Tutaj mamy jednak pozytywne zaskoczenie. Chyba jakość tego produktu rekompensuje nam poprzednie niewypały 😉

Kocham go. Zdradziłam z nim korektor catrice camouflage, który to wcześniej nieustannie maltretowałam. Świetnie mi się z nim pracuje, doskonale przykrywa moje sine strefy pod oczami. Do tego jest tani jak barszcz. Również ciemnieje i ma tylko 3 wersje kolorystyczne. Warto natomiast przekonać się na własnej skórze, że zwyczajnie robi robotę 😀

Korektor pod oczy. Makijaż

 

Nie opisałam wszystkich produktów, które możecie dostrzec na zdjęciach. Jeżeli macie pytania, co do ich jakości, bądź zwyczajnie chcielibyście wiedzieć, co o nich sądzę- pytajcie.

 

Bardzo też chcę wiedzieć, jak Wam ułatwiają lub utrudniają makijaż wyżej wymienione produkty.

Ochoczo korzystacie z promocji w Rossmannie?

Koniecznie podzielcie się ze mną opinią w komentarzach!

 

9 comments Add yours
  1. Ale dużo fajnych kosmetyków wypatrzyłam u Ciebie! ja mam z Bielendy te fixer i potwierdzam iż fajnie się sprawdza. Do tego korektor pod oczy z gąbką od Maybelline. Muszę sięgnąć po te basy z Bielendy, cały czas się do nich przymierzam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *