Hej ho, na zakupy by się szło! Czyli…kosmetyczko, rób miejsce nowej załodze!

Zawsze mówię sobie, że potrzebuje tylko jednej rzeczy. No dobra, dwóch! Maksymalnie to już trzech! I tak zawsze zakupy on-line czy off-line, zaczynają się oszukiwaniem samej siebie… Bo kto jeszcze nie wie, ten już wie, że: kosmetyków nigdy za dużo, butów nigdy za dużo i wina zawsze za mało. To tak w skrócie „opisz w kilku zdaniach kobietę”. Te trzy zdania zupełnie wystarczą 😉 Chyba już wiadomo o czym tym razem? Tak, będą to wszelakie mazidła, mazidełka, mazidunie <3 Kosmetyczko, rób miejsce nowej załodze!

Po Rossmannowych promkach już jakby mocno „po” ale znajdą się tutaj perełki, które skradły serduszko, jak i bubelki, które skradły tylko kasę z konta 🙂 Przyznaje, że jest to trochę zdobyczowy misz miasz ale postaram się to jakoś sprawnie ogarnąć. Oprócz Rossmana mamy jeszcze paczkę miłości z Kontigo i Golden Rose. Zakupy czas start!

Na pierwszy ogień rzucam pudry

puder lovely

Biała czekoladka od Lovely nie dość, że jest urocza, to super pełni swoją funkcję transparentnego pudru. Ma lekki zapach, czego? Nie wiem… Czegoś przyjemnego 🙂 Plus, matuje naprawdę zadowalająco. Śmiało dziewczęta, taką czekoladę to brać garściami!

Ocena:++++

moia

Moia to nowość w moim kosmetycznym przytułku. Naszła mnie jakaś nieodparta ochota na posiadanie sypkiego ryżowego pudru. Trafiło właśnie na ten, kiedy to buszowałam po e-sklepie w Kontigo. Wcześniej obiło mi się o ucho jego istnienie, stąd też długo nie czekał by trafić do koszyka. Odkąd go mam używam non stop. Nie jest to super efekt długiego matu. Ale też nie jest tak, że jakoś bardzo go odradzam. Zaczęłam go używać razem z nowym podkładem, o którym przeczytacie za chwilę. I jeśli coś tu nie działa to raczej to drugie. Dlatego MOIA zostaje dziś w grze 🙂

Ocena: +++

Skoro już wspomniałam o podkładzie o to i cały sprawdza zamieszania. CATRICE HD LIQUID COVERAGE

podklad catrice

I tak, jak korektorowi oddaję swoje serce, tak, co do podkładu, nie rozumiem o co cały ten zgiełk, hałas i szum. Na początku był on trudno dostępny i jak tylko wpadł on komuś w łapki, słyszałam tylko jęki, stęki i ochy, achy. Dla niego zdradziłam swojego ukochanego Revlon Colorstay (180  sand beige). Już więcej tego nie zrobię, chociaż wykończę tę butlę, co by sobie wyszlifować pełną opinię. Jak dla mnie nie matuje na długo, ciemnieje po nałożeniu. Formuła też nie do końca mnie zadowala. Szybko zastyga, trzeba wiedzieć jak z nim pracować. To produkt z półki pt. „no spoko, że w końcu Cię dorwałam, ale miłości to z tego nie będzie”. Zdrady nie popłacają 🙂

A korektor? Przeciwieństwo swojego większego kumpla. Super krycie. Idealnie się rozprowadza. Naklejam nalepkę „mój ci on”. Brać!

Ocena: Podkład:+ | Korektor: ++++

Miłą niespodzianką okazała się ta oto piękność od Golden Rose

paleta kontur

Pięknie chłodny brąz do konturowania, delikatnie ciepły do „opalania”, a rozświetlacz traktuję jako neutralny cień do powiek (pod łuk brwiowy, czy jako bezę), sądzę, iż lepiej się sprawdza w tej roli. Super paletka, jeśli komuś zależy na chłodnawym brązie. Nie robi plam, mimo, że jego pigmentacja jest spora. Mocno zbity „kamień”, który się nie osypuje. Dla mnie bomba!

Ocena:++++

A właśnie! Rozświetlacz!

rozświetlacz wibo

To cudeńko przykleiło mi się do siaty  w Rossmanie 😀 Czy tylko ja mam wrażenie, że Wibo wzięło się porządnie w garść i robi dużo lepsze jakościowo produkty? I jeszcze mocno cieszące oko? No, no. Przyznaję, że tak to mnie można kusić <3 W paletce do rozświetlania (według mnie) nadaje się zdecydowanie prawa jej część. Natomiast lewa, fenomenalnie sprawdza się jako mocno napigmentowany  cień! Ooo tak! Urocza kompozycja. Jakby ktoś się zastanawiał, to nie ma nad czym! Przyda się. Mówię wam to ja. Prawię głośno wręcz!

cienie rozświetlacz

I jak? Nada się?

 Muszę, muszę, muszę przeprosić tę pomadkę, za to co tłukło się w mojej głowie przed jej zakupem.

-Eee, kolejna podróbka. A nieee! Odpowiednik! Haha. Tudzież, jeszcze lepiej! INSPIRACJA!!! Ha,ha,ha, trzymajcie mnie bo skonam… (i inne takie lecz sens ten sam).

No i spotkałyśmy się. Dotknęłam jej. Poczułam jej kształt. Najpierw była ubrana w pudełko. Później okazało się, że coś jeszcze skrywa… I te promocje! Myślę, oszaleje. Głosy w głowie mówią „Weź!”, „Przekonaj się na sobie”, „Będzie klops to trudno”, „najwyżej nikomu nie powiesz, że kupiłaś” 😀

Wzięłam!k lips

I mówcie co chcecie. Ja wstydzę się sama przed sobą, że skreśliłam ją przed startem. K’Lips znów od Lovely to kocur! Pięknie przybrudzony róż. Intensywny ale niekrzyczący. Trwałością nie dorówna tej pomadce od Too Facet, czy tej z GR ale nie obchodzi mnie to. Jest urocza, nosi się ją i tak dłużej niż się spodziewasz. Delikatnie się zjada, można wtedy szybko poprawić tylko środek ust. Konturówka precyzyjnie wyrysowuje kształt. Kolor dzienny, nienachalny. Zakupy z Lovely to ostatnio #miłość

k lips

Nr 2 #pinkPoison

Ocena: ++++

To tylko część rzeczy z makeup’owej siaty. Niebawem wracam z kolejną dostawą.

* maksymalna liczba „+” w mojej skali to 5. Produkt, który otrzyma piątkę musi być naprawdę sztosem. Cóż, czekamy 🙂

22 comments Add yours
  1. Wibo widzę że teraz wszyscy kupują, ja mam jakiś puder ale boje się czy cienie nie są nietrwałe. Bo jednak ta paletka trochę kosztuje. Czy nie lepiej dołożyć 15-20 zł i kupić z Maybelline?

    1. Może i lepiej, ja nie mówię, że nie. Wspomniałam też, że wykorzystałam promocje w Rossmannie, a to czas by wrzucać do siaty więcej niż zwykle i wyrobić sobie opinię. Oczywiście, że jest pełno marek z wyższej półki ale czasem warto zaryzykować bo można upolować dobrą jakościowo rzecz. Ps. Kupują Wibo, bo też zaczęli przywiązywać wagę do wyglądu. Kusi oko.

  2. Czekam na dalsza część 🙂
    Z twoich rzeczy mam podkład Catrice. Jestem z niego średnio zadowolona, korektor z Catrice ( tu już lepiej)
    na Catrice, chyba już minął szał. Widziałam go już kilkakrotnie w drogerii Natura.
    Pomadke z K’lips lubię. Mam odcień sweety. Zauważyłaś, że zabezpieczenie jest daremne? Opakowanie otworzył mój 2letni syn. Wyciągnął zawartość, zamknął i kredkę i popisał mi ścianę 🙁 To klientki w sklepie tez bez problemu sobie poradzą,,,
    Bardzo podoba mi się efekt cienia, jaki uzyskałaś ta paletką rożswietlaczy z Wibo. śliczny kolorek. Muszę sama spróbować, bo mam w zapasach 🙂
    Nad tym pudrem z Lovely się zastanowiłam, jak się już zastanowiłam to już nie było…Będę miała co kupić w następnej promocji…

    1. Co do K’lips, może i masz rację. Ja jednak nie lubie kupwać rzeczy, które już ktoś kiedyś otwierał. Jeśli jest na nich oryginalne zabezpieczenie to zwyczajnie tego nie robię. Są przecież testery. I nienawidzę, kiedy zostaje jedna moja ulubiona rzecz i jest cała wyciapciana. Co do wibo i cieni, koniecznie się pochwal co stworzyłaś! 🙂

  3. Mi się zawsze wszystko myli: puder, podkład, baza pod makijaż, korektor. Mnie interesuje bardziej, jak zniwelować za pomocą makijażu przebarwienia, bo to one nie dają mi spać po nocach 🙂

    1. Przede wszystkim powinnaś dobrać odpowiednio kryjący podkład. W Twoim przypadku (z tego co mówisz) poziom krycia ma znaczenie. Są też odpowiednio niwelujące przebarwienia bazy. W zależności czy masz cerę naczynkową, czy chodzi Ci o przebarwienia np od słońca. Ja mam stado przebarwień w okolicach po oczami, wygląda to jak skupisko piegów i mocno podkreśla cienie. Korektor, o którym pisałam wszystko ładnie zakrywa. Następnym razem, może podpytaj ekspedientki, może wspólnie znajdziecie zloty środek 🙂

  4. Także mam ten korektor Catrice i uważam, że jest super. Był dla mnie prawdziwym zaskoczeniem, bo spisuje się lepiej, niż niejeden dużo droższy kosmetyk tego typu.

  5. Zgadzam się co do Wibo 😉 Jeszcze kilka lat temu ich kosmetyki uchodziły za tanie badziewie. Teraz wg mnie jakościowo spokojnie dobijaja do sporo droższych marek o ile nie przebijają ich 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *