Miałam dobry dzień, czy rzeczywiście Kraków karmi tak dobrze?!

Siedząc w miejscu zaczynamy zapuszczać korzenie. A jak ja zaczynam zapuszczać korzenie, to znaczy, że zaraz zacznę się wiercić. Czasem zwyczajnie trzeba dać pośladkom posiedzieć w innym miejscu, a oczom dostarczyć innych obrazków niż na co dzień. Dlatego spontany są dobre. Odkrywanie nowej szamki jest dobre. Wycieczka jest dobra. Kraków jest dobry. Co więcej! Okazuje się, że bardzo dobry i bardzo smaczny. Krakowie, uwaga, przemawiam- zrobiłeś mi dobrze. Mi, mojemu podniebieniu i brzuszkowi. Czy Kraków karmi tak dobrze? Odpowiedź brzmi- mnie nakarmił.

Gdzie zjeść w Krakowie?

Wiecie, co? Zawsze staram się zrobić dobry research, zanim zacznę napełniać portfele właścicielom restauracji. Tu jednak było trochę inaczej. Wpadliśmy do hotelu trochę za wcześnie, co za tym idzie musieliśmy poczekać, aż nasza doba hotelowa zacznie płynąć. Kiszki natomiast marsza zaczęły grać już jakiś czas temu. Szybko padło więc na pobliską knajpkę Zakładka. I to był strzał w dziesiąteczkę. Ja ustrzeliłam Smażone marchewki w nasionach kolendry, do tego jogurt naturalny, kruszonka z chałki, oliwa tymiankowa. To danie pt. „Jak zrobić sobie dobrze marchewką”. Ooo esu, jakie to było dobre!

Marchewki w nasionach kolendry

Luby poszedł w kurczaka. A dokładnie w Cykorię z grillowaną piersią kurczaka, do tego pomarańcza, Fourme d’Ambert.

Cykoria z kurczakiem

Dużym zaskoczeniem były dla mnie czekadełka, które nie dość, że wizualnie były urocze to jeszcze przepyszne. Był to pasztet wieprzowy, ze świeżutką ziołową bułeczką, aksamitnym sosem pomidorowym, ogórkiem i jakąś marynowaną zagadką. Stawiam na rzodkiewkę ale ręki to nie dam uciąć. Summa summarum- DOBRE!

Czekadełko

Z Zakładki wyszliśmy bardzo zadowoleni. Cenowo też bardzo spoko. Polecam 🙂

Tip dla rybo i mięsożerców:

Znajdziecie tu sporo ryb, ślimaków, muli oraz świnkę w różnych wariacjach. To akurat nie moje klimaty ale może ktoś, coś 🙂

 

Za ŚNIADANIE MISTRZÓW odpowiada PLAC NOWY 1

Jak oni mi zrobili nastrój na resztę dnia! Znów trafiliśmy tam przypadkiem, ponieważ obstawialiśmy inną knajpkę. Jak się później okazało, że nie tylko my… Tłok w stylu, szpilki nie wciśniesz, albo, może się zaprzyjaźnimy? Czy mogę usiąść na kolankach? Hmm… Myślę, że nie wielu by się zgodziło, dlatego poszliśmy dalej 🙂 I tak trafiliśmy w otchłań śniadaniowej przyjemności.

Jajówka vel jaczecznica

Taaaaaak! No chodziło za mną jajko. Chodziło, chodziło i wychodziło. Przyszło wraz z szynką, cebulą, pysznym pieczywkiem, pomidorem, ogórkiem i parmezanem.

O, tak przyszło:

Jajecznica

Na żeliwnej patelence w towarzystwie kawusi (btw. kawa lub herbata w cenie śniadania). No dobra, trochę kłamię, samo nie przyszło. Przyniosła je bardzo sympatyczna Pani, która energię miała, jakby co najmniej 3 szociki esspreso strzeliła przy barze. Ale to dobrze! Lubię takich ludzi. Sam jej widok mnie pobudził, kawa tylko dopełniła całość.

Mój towarzysz obrał inne rejony śniadaniowe. Mianowicie wybrał słodycz.

CzekoCzekoCzekolada

SŁODKIE ŚNIADANIE PODANE Z CROISSANTAMI ORAZ RACUSZKAMI Z JABŁKIEM I CYNAMONEM
DUET CZEKOLAD, KONFITURA ŚLIWKOWA

O Chryste Panie! Mleczna czekolada sprawia, że wyskakujesz z trampek! To nie taka nutella, że nutella (nie to, że mam coś do nutelli, co to, to nie) to taka, roztopiona czekolada z hmmm… masełkiem? Nie wiem ale po słowach „Już nie mogę, koniec, basta” maczałam  tam dalej paluchy.

Pomijając jedzenie, które zrobiło robotę 😉 zaobserwowałam jeszcze coś. Miejsce jest mega przyjazne dla rodzin z dziećmi. Jest przestronne (2 pietra), ma dużo stolików, piękną, przeszkloną werandę oraz kącik dla dzieci. Sam kącik jednak to nie wszystko. Czekają w nim dwie miłe panie, które są odpowiedzialne za urozmaicenie czasu twoim pociechom. Malują kotki na twarzy, robią „tatuaże” na rączkach, tworzą różne ludziki z balonów.

Myślę, że to super opcja, gdy mama/tata chce na 10 min. „sprzedać” dziecko by móc wciągnąć chociażby takiego croissancika ze zdjęcia powyżej.

 

Chyba dobrze czasem iść na żywioł i po prostu wejść przez otwarte drzwi,a nie przez tysiące linków z sieci zanim coś wyłowisz.

Kraków robi to dobrze, a przynajmniej mi tak właśnie zrobił. Nie omieszkam wspomnieć również, że pogoda była tą najlepszą! 17 stopni na początku marca było jak cieplutki miodzik na moją zamarzniętą przez zimę duszę. Niektórzy dali się ponieść emocjom…

Dobrze jej

… ale co mi do tego 😉

4 comments Add yours
  1. W Krakowie miałem okazję spróbować śniadań w kilku miejscach ale Milkbar Tomasza zrobił na mnie najlepsze wrażenie i to miejsce serdecznie polecam 🙂 No i trzeba przyznać, że Kraków karmi dobrze 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *