Idealny związek? Chyba kpisz

Każdy początek oderwie Cię od płyt chodnikowych. Ba! Czasem jest nawet tak dobrze, że uniesie Cię te najromantyczniejsze trzy metry nad niebem. Omamiona tymi wszystkim interakcjami zachodzącymi gdzieś głęboko w Tobie twierdzisz BINGO! To jest to! I inne takie tam ochy i achy. W głowie szumi I-DE-AL-NIE, no po prostu idealnie!

Idealnego to Ty możesz spotkać co najwyżej pomidora na zakupach w TESCO. A i tak później okazuje się, że choć najpiękniejszy, najtwardszy, pachnący, często okazuje się mdły.

Ok. Bądźmy lojalni. Nie twierdzę, że związki są do dupy. Nie sądzę również, że nie może być dobrze i niemożliwym jest to by ludzie za sobą szaleli. Chcę tylko wypluć, że to wszystko jest możliwe ale gdzieś pomiędzy. Zawsze jest jakieś „między”.

Jest ono wtedy kiedy coś zaczyna zgrzytać. Pierwsza kłótnia? U mnie? No way! Tego miało nie być. Mój scenariusz tego nie przewidywał. Przecież miały być tylko leniwe śniadania, ze szczerym, głośnym śmiechem kiedy on tańczy przy smarowaniu chleba dżemem. Przepełnione miłością spojrzenia, kiedy trącacie się dłonią o dłoń sięgając jednocześnie po kubek z kawą. Usta z kącikami uniesionymi ku górze, kiedy zdejmujesz mu okruch twarożku, który postanowił przybrać zarost.

Sęk w tym, że trzeba się nauczyć trwania w „pomiędzy”. To jest zawsze, bezwzględnie na ilość trzepoczących motyli, gdzieś tam w żołądku, tudzież w spodniach. Motyle też mają czasem gorsze dni. Może coś im się nie chcieć, mogą być zmęczone trzepotaniem i najchętniej otworzyły by butelkę wina i o niczym nie myśląc, ślepo patrzyły się w telewizor.
Musimy czasem dać odpocząć myślom. Nabrać chwilowego dystansu by zwyczajnie odnaleźć siebie. Odetchnąć. Zamilczeć. Odkładane emocje potrafią się nazbierać i eksplodować.

Wtedy uciekasz. Ja i mój własny świat. Lecz czas mija i szukasz kogoś kto powinien być obok. I już wiesz, że to chwilowa burza.

Bo samej to jednak nie chcesz i się nie da. Jakoś ciemniej, ciszej, smutniej. Takiż to urok burz. Za chwilę znów widzisz słońce, którego przecież tak pragniesz. A to „pomiędzy” jest jakoś teraz mniej ważne.

4 comments Add yours
    1. Nie uważasz, że jest najtrudniejsza, a zarazem najpiękniejsza? Od spotkania do spotkania, każdy może okazać się idealny. Prawdziwe oblicze wychodzi przy przykładowym przypalonym schabowym. Umieć zjeść coś w zamian bez obrzucania się winą to dopiero sztuka sztuka 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *