Doceń ją mężczyzno! A Ty, kobieto się nie patrz, tylko zrób to samo!

Kiedyś to było. Ojj, jak było. Rano zanim wstałaś unosił się w mieszkaniu zapach świeżo zmielonej i zaparzonej kawy. A croissant z nadzieniem orzechowym jeszcze ciepły czekał na talerzu. Budził Cię pocałunkiem w czoło, w ramię albo mocnym uściskiem pośladka.

Ty nie byłaś inna. Kiedy po kilkudniowym wyjeździe wracał, byłaś perfekcyjną dziesiątką. Takie wiesz, 10/10, że bardziej się nie da. Idealny włos, kreska, bielizna w duecie (góra z dołem tworzą jedność) i skóra skropiona zapachem, którym go uwiodłaś.
Nie wspomnę o kolacji, która finał osiągała po dwu godzinnej walce ze swoimi umiejętnościami w kuchni.

To było wtedy takie normalne. Bo sprawianie przyjemności drugiej osobie to sprawianie przyjemności sobie. I nikt się nie zastanawia “Po co ja to robię?”. Nie wymaga niczego w zamian. Bo najlepszym “w zamian” jest zaskoczenie, któremu towarzyszy niewymuszony uśmiech. Szklące się oczy, które doceniają to co widzą. Przytulas, który trwa parę minut, z nieprzeciętnym natężeniem uścisku.

I pstryk…

Bańka pęka. Rutyniarstwo. Dzień jak co dzień. A dla szaleństwa może w weekend wyjdziecie do kina. Juhu! Normalnie jazda bez trzymanki. My to jesteśmy szaleni!
Smutne to. Smutne, że ludziom przestaje się chcieć, a zaczynają tylko narzekać, że “To już nie to samo”. I zaczyna się szukanie dziury w całym. Najczęściej szukanie tej “dziury” w nim, bądź w jego przypadku- w niej.
Nikomu przecież nie przyjdzie na myśl, że to ze mną może być coś nie tak. Że to ja też przestałem, przestałam się starać. Że jak chce mieć zajebiste życie to muszę zacząć od siebie. Uwierz, że jeśli ty pamiętasz o kimś, to tak jakbyś pamiętał o sobie. Bo to co dajesz wraca. Bo zaaranżowana kolacja z winem w domu, to następnym razem kwiaty, gdy się tego nie spodziewasz. Bo nie marudzenie, kiedy on naparza padem by zdobyć bramkę nad bramkami ever (!) w jakiejś tam grze na PC-cie, to słowa w twoim kierunku, że jesteś nie tylko wspaniałą partnerką ale i kumpelą, kiedy trzeba- bo rozumiesz.
I można tak w nieskończoność odbijać piłeczkę. A w gruncie rzeczy to chodzi o to, by nie nasz czubek nosa był najważniejszy. Patrzenie oczami drugiej osoby poszerza pole widzenia potrzeb, które można bardzo łatwo spełnić. Nie z przymusu. Nie bo tak wypada. Nie wbrew samemu sobie. Zwyczajnie bo się chcę, a co więcej, sprawia to nam samym frajdę.

Wiesz co jeszcze jest ważne?

Staranie się. I nie tak, że raz i już. Mam ją/ mam go, mieszkamy razem, to klepnięte. Jestem pełna zrozumienia, że są dni, kiedy w piżamie w pingiwnki obżerasz się popcornem przy “Grze o tron”. I serio, to jest spoko. To jest normalne. Wszystko z tobą ok. Ale kiedy założysz obcisłą sukienkę, wytuszowaną firanką rzęs do niego mrugniesz i zaproponujesz wspólne oglądanie, to wiedz, że długo w tej sukience nie zostaniesz.
Chemia raz jest, raz jej nie ma. Nie żyjemy tylko miłością, ale też problemami i stresem, który zostaje po pracy bo deadline tuż, tuż, a ty jesteś w czarnej d… dziurze.
Dlatego to co ważne to chęci. Wyprzedzanie zdarzeń. Kuszenie od czasu do czasu bo żar jest po to by się żarzył. A bez tlenu długo tlić się nie będzie.
I jasne, że działa to w obie strony.
Kobieto bądź kobieca, mężczyzno bądź męski. I odtwórz czasem to wasze, pierwsze spotkanie, kiedy to jedząc kolację myślałeś tylko o tym, że wolałbyś właśnie smakować jej usta.
A Ty, kobieto, choć w dresach też cię kocha, pozwól mu czasem nieco bardziej oszaleć na swoim punkcie.

Motyle będą fruwać tylko wtedy, kiedy będą mieć na to przestrzeń. A kwiaty rosną, gdy się je podlewa. Co za tym idzie, żeby coś trwało i funkcjonowało jak należy, musi mieć do tego odpowiednie warunki.
Podobnie z uczuciem. Pozostawione same sobie nawet rybki w akwarium zdechną.
Bo o wszystko trzeba dbać. Samo nic, jak to śpiewa Gutek z Indios Bravos.
Falujące biodra są spoko. I facet w białej koszuli z bukietem czerwonych róż w ręce też niczego sobie.
A więc ten… nie przeciągając… smacznego wina życzę.

5 comments Add yours
  1. Super opisane to do czego nie potrafimy się przyznać do rutyny i codzienności w związku. A o miłość trzeba dbać.

  2. Fantastyczny wpis. Mam podobny problem- ostatnio w nasz związek również wdała się rutyna. No ale świetnie napisane: „motyle będą fruwać tylko wtedy, kiedy mieli na to przestrzeń. A kwiaty rosną, gdy się je podlewa” . ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *